Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych, także w przyszłości, przez administratora danych osobowych Resulto sp. z o.o., z siedzibą we Wrocławiu, przy ul. Grabiszyńskiej 241, w celu realizacji usługi "Newsletter Resulto", a także w celach marketingowych produktów i usług własnych administratora danych osobowych oraz podmiotów z nim współpracujących. Niniejszą zgodę składam dobrowolnie i oświadczam, że zostałem/łam poinformowany/na o uprawnieniach przysługujących mi na podstawie ustawy z dnia 29.08.1997 r. o ochronie danych osobowych (tj. z dnia 17 czerwca 2002 r., Dz.U. Nr 101, poz. 926 z późn. zm.), w tym o prawie wglądu do danych, ich poprawienia, prawie żądania zaprzestania dalszego ich przetwarzania oraz prawie wniesienia sprzeciwu wobec ich przetwarzania. Wyrażam zgodę na otrzymywanie informacji handlowych drogą elektroniczną na podany powyżej adres poczty elektronicznej wysyłanych przez Resulto Sp. z. o.o.

Innowacyjność polskiej gospodarki, a innowacje w przedsiębiorstwie – tego nie wiedzą urzędnicy, a wiemy my: Przedsiębiorcy.

creativity-640941-m

Zewsząd krytykują nas i naszych Klientów – przedsiębiorców, za niedostateczną innowacyjność polskiej gospodarki.

Krytykują głównie politycy i urzędnicy – narzekają i oczekują ze sytuacja się poprawi. Kryteria przyznawania dotacji unijnych są tak układane, aby wybierać innowacyjne projekty. Z kolei przedsiębiorcy tak lawirują (z naszą skromną pomocą), aby otrzymać dotacje na projekt, nie ten, który jest najbardziej innowacyjny, a na ten, który jest najbardziej opłacalny.  I my im przyznajemy rację. Dlaczego? Bo podstawą biznesu, są inwestycje w najbardziej opłacalne, dla przedsiębiorcy, projekty i pomysły.

Biznes ma przynosić zyski, a nie odpowiadać na polityczne zapotrzebowanie.  Skąd niby politycy, czy urzędnicy mają wiedzieć, czy innowacje się opłacają? Czy są Oni w stanie ocenić, czy w danych rynkowych okolicznościach (tu i teraz) wdrażanie innowacji jest opłacalne? Czy poniosą Oni gospodarcze ryzyko? Oczywiście, że nie poniosą: preferencje są polityków, a ryzyko nasze. Krajowy biznes woli alokować środki tam, gdzie oczekiwany zwrot, w porównaniu do ryzyka, jest największy. Słusznie. Innowacje dobrze wyglądają na papierze (lubią o nich pisać dziennikarze), ale w praktyce gospodarczej okazują się nadto ryzykowne i często generują straty. Po co inwestować w ryzykowne projekty, kiedy ciągle osiągalne są projekty, które bez nadmiernego ryzyka dają satysfakcjonujący zwrot z kapitału? Urzędnicze pięknoduchy będą mówić o szansach na ponadprzeciętne zyski, perspektywach itp. Nie wspomną o ryzyku. Poniżej twarde dane. Wielu się zdziwi.

wpis innowacynosc

Nie twierdzimy, że innowacji nie należy wdrażać. Innowacje są potrzebne. Twierdzimy tylko, że proces ten wymaga czasu – czasu na rozwój gospodarki oraz czasu na zmianę mentalności – obecnie nie dla wszystkich podmiotów innowacje są opłacalne. Polski biznes z czasem dojrzeje, wytworzy nadwyżki finansowe odpowiednio duże, aby podjąć ryzyko. Z czasem znikną proste możliwości wzrostu – wtedy będzie czas na innowacje w biznesie. Kiedy ten czas nadejdzie? Na pewno prędzej dowiedzą się o tym nasi Klienci (niż politycy i urzędnicy).

Zespół Resulto Sp. z o.o. Business Consulting

P.S. Jak politycy próbują motywować polską naukę do współpracy z biznesem?

1) Poprzednio zrobili to w taki sposób, że do wniosków dotacyjnych należało załączać tzw. opinie o innowacyjności. Wniosków dotacyjnych w poprzedniej perspektywie dotacyjnej złożono około 360 tysięcy, z tego (szacujemy) 80 000 miało załączone opinie o innowacyjności, co pomnożone przez cenę opinii (cena szacunkowa) 5000 zł/sztuka daje przychód dla „naukowców” 400 mln zł. Spora kwota, która jako dodatek do pensji może skutecznie zniechęcać do komercjalizacji własnych osiągnięć naukowych. Po co ryzykować, skoro wystarczy pisać opinie o innowacyjności innych?

2) Niedawno posłowie, ustawowo, zagwarantowali naukowcom 50% udział w korzyściach uczelni z komercjalizacji wiedzy.  Komercjalizacja wiedzy nie może obejść się bez pomysłodawcy, więc naukowcy będą mieć trzy źródła przychodu: 1) z biznesu komercjalizującego ich pomysły (za pracę, udział w zyskach itp.), 2) z 50% przychodów uczelni, od której biznes kupi np. licencję na korzystanie z wartości intelektualnych oraz 3) z przygotowywania opinii o innowacyjności (bo te nie znikną). Na to wszystko będzie musiał zarobić krajowy biznes, więc może znowu się okazać że innowacje są drogie, a tradycyjna gospodarka przynosi relatywnie większe zyski.

Czytaj więcej o pisaniu wniosków dotacyjnych i aktualnych naborach.

Pomagamy w podejmowaniu racjonalnych decyzji inwestycyjnych. Opracowujemy wnioski dotacyjne oraz biznes plany. Zapytaj o naszą ofertę:

630x200-baner-resulto_2

tel.: +48 783 366 476, e-mail: poczta@resulto.pl

Wszelkie prawa do artykułu posiada Resulto Sp. z o.o. Kopiowanie i wykorzystanie fragmentów tekstu dozwolone jedynie pod warunkiem podania źródła.

Tagi: , , , , , , , , , , ,
Wpis opublikowany w kategorii: Dotacje, Ekonomia na co dzień dnia 17.10.2014 o godz. 12:11
Autor wpisu:
Możesz śledzić odpowiedzi do tego wpisu za pomocą RSS 2.0

6 odpowiedzi do wpisu: Innowacyjność polskiej gospodarki, a innowacje w przedsiębiorstwie – tego nie wiedzą urzędnicy, a wiemy my: Przedsiębiorcy.

Skomentuj

*